|
RUCH 10
KWIETNIA 2010 ROKU
STANOWISKO
Dla nas Krzyż jest
symbolem nie tylko chrześcijaństwa ale też symbolem międzyludzkim.
Atakujący
nas chrześcijanie z Platformy Obywatelskiej i nieliczni funkcjonariusze byłych
komunistycznych służb podnoszą jeden z argumentów, że pod tym ZNAKIEM dokonano
wiele
zła. Z ich przybierających na sile ataków słownych, płynie potężna
nienawiść, nie tylko do
stojącego krzyża ale i do 70-80 letnich kobiet i
mężczyzn oraz wspierających ich młodych
Polaków. Postanowili oni bronić krzyża
do czasu postawienia pomnika lub wmurowania tablicy
upamiętniającej tragiczną
śmierć wszystkich 96 POLAKÓW. Ci którzy chcą usunąć KRZYŻ, tak
naprawdę
uderzają w naszą moralność w polskość, patriotyzm, w DUSZĘ NARODU POLSKIEGO.
Dziwi nas ta postawa
chrześcijan z Platformy Obywatelskiej i ich stanowisko, że KRZYŻ dzieli,
że jest polityczny. Ci
szczególni chrześcijanie podnoszą też, że jest to miejsce publiczne –
urzędowe i że są godniejsze miejsca. Tym samym mówią,
że Pałac Prezydencki jest niegodny,
że Prezydent – elekt jest niegodny,
urząd prezydencki chyba też! A co z miejscem publicznym
na Placu Zamkowym i KRZYŻEM, który w ręku trzyma Król Zygmunt? A plac Marszałka Józefa
Piłsudskiego
– przecież Papież Polak Jan Paweł II też tam nie umarł.
Dla nas KRZYŻ jest
dobrem wspólnym i zapraszamy do niego wszystkich nawet tych, którzy na
rozkaz
liderów z Platformy Obywatelskiej pobili nas w nocy z 16 – 17 lipca 2010 r.
Nawe tych,
którzy chcieli Go obsikać, złamać, ukraść. Również tych, którzy
kopnięciami przewracali znicze,
kradli lub niszczyli pisma ulotne, nakleili
gumę do żucia na fotografii przedstawiającej Parę
Prezydencką i świetnie się bawili, każdy swój czyn nagradzając oklaskami i salwą śmiechu.
Jest nam smutno, że
młodzi Polacy i ich starsi koledzy co
noc od 10 lipca 2010 roku dopuszczają
się podobnych ekscesów czy wręcz
przestępstw kryminalnych, że miejsce pod KRZYŻEM na
Krakowskim Przedmieściu, to miejsce gdzie
można wypić piwo, wódkę, niedopałkiem papierosa
pstryknąć w KRZYŻ, że jest
świetna beka podczas której bezkarnie
można piwem oblać zdjęcie
Pary Prezydenckiej , zastraszać i ubliżać ludziom
którzy przyszli się pomodlić. Przykro nam też,
żenie mamy od nikogo wsparcia
gdy garstką ludzi pilnujemy krzyża a atakuje nas późną nocą 200
– 300
rozwścieczonych podchmielonych młodych reprezentantów „obozu miłości i
porozumienia”.
Niezależnie jak
będziemy zastraszani, atakowani i bici, to KRZYŻA przed Pałacem
Prezydenckim
będziemy bronić. Stał się on dla nas a myślimy, że też dla Narodu
Polskiego ZNAKIEM
PRZEBUDZENIA I NADZIEI.
Tylko pod Krzyżem, tylko pod tym znakiem - Polska jest
Polską, a Polak Polakiem.
Adam
Mickiewicz
Warszawa
17.07.2010r. godz. 9.00
Edward
Mizikowski
|