|
2010-02-19 20:35
LIST
WŁODZIMIERZA OLEWNIKA DO PREMIERA
Ponieważ główne media, relacjonując treść listu Włodzimierza
Olewnika do premiera skupiają się wyłącznie
na niektórych wątkach, całkowicie pomijając inne, niezwykle istotne –
zamieszczam pełny tekst wystąpienia.
Tego tekstu nie wolno przemilczeć.
*************
Drobin, 13 luty 2010 r.
Szanowny
Panie Premierze Rzeczypospolitej Polskiej,
Jako Ojciec bestialsko zamordowanego syna Krzysztofa,
chciałbym wyrazić swój ból i protest na postępowanie Ministra Spraw
Wewnętrznych i Administracji w sprawie nie odtajnienia na potrzeby śledztwa
prowadzonego przez Prokuraturę Apelacyjną w Gdańsku
materiałów operacyjnych
Policji dot. uprowadzenia i zabójstwa Krzysztofa.
Decyzja ta w moim przekonaniu jest nieuzasadniona i błędna,
ale przede wszystkim w dalszym ciągu chroni przestępców. Miałem
możliwość
wglądu do tych materiałów, wiem, że są w nich ślady matactw i przestępstw. Tym
samym brak odtajnienia w.w. materiałów
dla Prokuratury jest ukrywaniem
współsprawców zbrodni, a także ucieczką od odpowiedzialności karnej
funkcjonariuszy Policji. Nie
mogę pogodzić się z faktem, że wszystko to odbywa
się w granicach prawa. Jeśli jest takie prawo to prawo jest złe. Ja na to się
nie mogę
zgodzić, nigdy też nie uznam, że Państwo Polskie zrobiło wszystko w
tej sprawie. Dziękuję Panu Premierowi za możliwość powołania
Komisji Śledczej,
bo bardzo pomaga sprawie, ale jak mam zrozumieć decyzję Ministra Spraw
Wewnętrznych. Czy jest to ochrona i źle
rozumiana solidarność policjantów. Co
ja mam powiedzieć ludziom, mojej najbliższej rodzinie.
Panie Premierze, nie ulega wątpliwości, że w porwaniu
naszego syna, jego okrutnym i zwyrodniałym dręczeniem i w konsekwencji
mordem
brały udział osoby z organów państwowych, które powinny służyć obywatelowi do
ochrony jego bezpieczeństwa, a które to
gwarantuje konstytucja. W tej chwili
dzieje się wszystko odwrotnie, pomimo nagłośnienia medialnego naszej sprawy,
pomimo wręcz
szydzenia mediów oraz społeczeństwa nawet wpływowych polityków z
naszej sprawy (w załączeniu dołączam stenogram wywiadu,
który przekazała mi
Polonia amerykańska).
Polska jako kraj, w którym nieudolność organów państwowych
stawia nas niestety w złym świetle jest narażona na śmieszność. My jako
Polacy
na to nie możemy sobie pozwolić. Jak to możliwe, że organy powołane do obrony
obywateli, takie jak Policja, a wtóruje temu resort
MSWiA pozwalają na taki
stan rzeczy. Moim zdaniem jest to skandal.
MSWiA kryje ludzi, którzy pomimo stwierdzenia faktów jak:
zeznając niezgodnie z prawdą w sprawie przekazania okupu, sporządzając
nieprawdziwe dokumenty, a tam gdzie jest konieczność odtajnienia danych
osobowych i dokumentów z tej operacji – MSWiA nie wydaje
na to zgody. W mojej
opinii tym samym ochrania się tych funkcjonariuszy, którzy być może są
decydentami oraz wspólnie z bandytami
przeprowadzają akcje przekazania okupu.
Zgodnie z ich stwierdzeniem, że byli na miejscu zrzucenia okupu to mogę tylko
przypuszczać,
że byli po drugiej stronie wraz z przestępcami podejmującymi
tenże okup. Mam prawo przypuszczać, iż pieniądze przekazane jako okup
mogły
zostać wywiezione do Berlina przez kierowników komórki śledczej tj. Remigiusza
Mindę i Macieja Lubińskiego. Czy jest to logiczne,
że następnego dnia zamiast
dokonywać zabezpieczenia terenu i śladów z miejsca przekazania okupu, śledczy
wyjeżdżają natychmias -
towo do Berlina. Ironią w tej sprawie jest to, że banknoty
z przekazania okupu zostają zidentyfikowane w okolicach przejścia granicznego.
Zabezpieczenia śladów dokonano dopiero po upływie, aż tygodnia czasu tj. po
powrocie funkcjonariuszy z Berlina. Szokujące jest to, że
funkcjonariusze,
którzy są w tzw. WTO czyli obszarze z chronionymi danymi osobowymi mogą czynić
największe przestępstwa wraz
możliwością mordu, gdyż jak widać włos z głowy im
nie spadnie.
Poniżej podaję niektóre przykłady z mojej sprawy:
Jak wytłumaczyć zdarzenie w nocy z 15 na 16 maja 2008 roku,
kiedy to do domu mojej córki w Płocku włamali się przestępcy i ukradli
jedynie
butelkę whisky i pudełko kubańskich cygar, pozostawiając biżuterię W tym domu
na piętrze spała moja żona, córka i wnuki, a na
dole nieujawnieni przestępcy
splądrowali mieszkanie w sposób wcześniej nam znany: pakując dziecięce ubranka,
zostawiając je w
mieszkaniu. Podobnie spakowano ubrania Krzysia w torbie
sportowej po jego uprowadzeniu i pozostawiono je w podobnym miejscu
w
mieszkaniu. Czy to jest przypadek, zbieg okoliczności czy też jest to
demonstracja siły i pokazania, że można zaatakować niewinną
rodzinę metodami
działania PRL-owskich służb bezpieczeństwa? Panie Premierze jesteśmy udręczeni
i tyranizowani psychicznie.
Jak wytłumaczyć fakt zamieszczenia zdjęcia z sekcji zwłok
naszego syna w miesięczniku policyjnym “997”, gdzie bezpośredni nadzór nad
tym
pismem ma Komenda Główna Policji, gdzie po fakcie tak drażliwym jak ekshumacja
zwłok naszego Krzysztofa pokazane jest zdjęcie
szczątek zwłok naszego syna,
pomimo próśb rodziny i wsparcia mediów w uszanowaniu tego tramatycznego momentu.
Czy to jest ludzkie
i normalne, czy jest to kolejny objaw udręczenia i
zniszczenia psychicznego. Mam obiekcję, czy tylko sam Redaktor Naczelny
czaspisma
“997” podjął taką decyzję?
Panie Premierze jak Pan zinterpretuje decyzję sądu na
uchylenie aresztu Jacka Krupińskiego, kiedy rodzina i prokuratura przekonanana
jest, że jest on jednym ze sprawców uprowadzenia i być może zamordowania syna.
W krótkim czasie po opuszczeniu aresztu Jacek
Krupiński usiłuje wynająć
mieszkanie w apartamentowcu, gdzie mieszka moja córka z zięciem wraz z
wnuczkiem, pomimo, posiadania
przez niego własnego mieszkania oraz możliwości
zamieszkania z samotnie żyjącą matką. Myślę, że robi to tylko po to, aby swoim
wido -
kiem i osobą dręczyć nas psychicznie, a skutkiem tego jest już to, że mój
dziewięcioletni wnuczek budzi się w nocy i mówi do matki:
“Mamo, ja się boję,
Jacek chce mnie zamordować”. Czy to jest pomysł Jacka Krupińskiego czy również
działanie jakiś czynników innych,
które powodują upodlenie rodziny i dalsze jej
nękanie?
Jak wytłumaczyć fakt awansów policjantów, którzy brali
udział w śledztwie, w świadomy sposób szkodząc sprawie, moim zdaniem
powinni
jak najszybciej opuścić szeregi Policji. Pomimo zarzutów prokuratorskich są
nagradzani i awansowani. Mówię tutaj o Grzegorzu
Korsanie, Henryku Strausie, a
najbardziej bulwersuje mnie fakt awansu Macieja Lubińskiego na zastępcę szefa
wydziału. Na tej osobie
ciążą mocne zarzuty prokuratorskie. Oburza mnie fakt
aresztowania detektywa Marcina Popowskiego oraz uczestnika grupy śledczej Pana
Mirosława Gruszeczki, który sprzeciwiał się nielogicznemu ukierunkowaniu
śledztwa, a w obawie wykrycia prawdy został poprzez zastoso -
wanie podstępu
aresztowany. Według mnie niewinnie przesiedzial pół roku w areszcie
tymczasowym. Gdzie tu jest sprawiedliwość,
że jedni funkcjonariusze mogą
przebywać w areszcie, a drudzy po takich celowych i negatywnych działaniach jak
ukrywanie dowodów w
sprawie miejsca przetrzymywania Krzysztofa oraz dowodów w
postaci billingów, gdzie w sposób jednoznaczny z imienia i nazwiska wraz
z
miejscem zamieszkania wskazany został uczestnik grupy porywającej Krzysia są
awansowani. Czy to nie woła o pomstę do nieba?
Panie Premierze jak jest to możliwe, że w Komisji
Hazardowej, która jest pośmiewiskiem dla mediów oraz opinii publicznej zasiada
człowiek, ktory piastował stanowisko prezesa Najwyższej Izby Kontroli,
instytucji kontrolującej prawo, które działa w organach państwo -
wych oraz
podmiotach gospodarczych mających doskonałą wiedzę w sprawie sposobów
korumpowania urzędników, a on wypuszcza
człowieka, który przychodzi do niego z
teczką pieniędzy, a otwierając ją przy nim jednoznacznie sugeruje przekazanie
łapówki. Pan Sekuła
pozwala opuścić biuro bez żadnego wytłumaczenia tego faktu
i o ironio on o tym mówi publicznie w telewizji. Ja to odbieram jako poucze -
nie,
w jaki bezpieczny sposób korumpować urzędnika. Panie Premierze mając pełną
wiedzę o tym zdarzeniu, daje Pan na takie sytuacje
pełne przyzwolenie.
Panie Premierze jak jest to możliwe, że nieudacznik nad
nieudacznikiem, a być może nawet jeden z decydentów w uprowadzeniu i
zamor -
dowaniu mojego syna Pan Janusz Czerwiński od samego początku z naszą
sprawą ma do czynienia, gdyż od 2001 roku. Jest autorem
ogromnej porażki
Policji w tej sprawie zostaje wspólnie z drugim, być może mniej wdrożonym w
naszą sprawę funkcjonariuszem organu
Policji, ale działający razem z powyższym
w tym czasie – zostają szefami CBA. Chcę podkreślić, iż Janusz Czerwiński był
osobiście przeze
mnie informowany o błędach i wątpliwościach w śledztwie, o
których jest tak głośno w trakcie przesłuchań w Komisji Śledczej. Miał
wiedzę i
przyznawał mi rację, więcej - na moją osobistą prośbę ustalał fakty związane z
moimi obiekcjami, co do przejęcia sprawy przez
CBŚ. Dziś w przesłuchaniu w
trakcie Komisji Śledczej dostaje choroby amnezyjnej i nic nie pamięta, a osoby,
które nic nie chcą ukryć
pomimo, tak długiego upływu czasu pamiętają szczegóły
sprawy. Ten człowiek z taką chorobą jest v-ce szefem CBA. Nie wiem jak to się
dzieje, czy są to kolejne zbiegi okoliczności, że Janusz Czerwiński przechodził
zawsze tam, gdzie toczy się śledztwo w naszej sprawie.
Kiedy śledztwo przejeło
CBŚ w Warszawie, ten Pan jest w Warszawie, kiedy powołana jest grupa w
Olsztynie, jest on w Olsztynie, kiedy
naszą sprawą od dwóch lat interesuje się
CBA, on jest od dwóch lat w CBA jako szef delegatury poznańskiej, aż wreszczie
po niejasnym
dla mnie odwołaniu szefa CBA Pana Mariusza Kamińskiego awansuje on
na stanowisko v-ce szefa tych służb. Jedynie mogę przypusz -
czać, że chyba tylko
po to, aby mieć pełną wiedzę o kierunkach i szczegółach toczącego się śledztwa.
Kto wreszcie dokonana rozliczenia z niejasnych działań
Krzysztofa Rutkowskiego. Ktoś temu człowiekowi wydał licencję detektywa, a jego
popularność w postaci jego akcesów wypowiadanych w mediach co do zapewnienia
ujęcia Bin Landena, lub też bardzo długo poszuki -
wanego snajpera w USA oraz
wykrycie rakiet w Iraku nie może przysłonić faktu kontroli nad
nieprawidłowością działalności Krzysztofa
Rutkowskiego, a na dodatek człowieka,
który ma zarzuty oraz poręczony areszt w sprawie mafii paliwowej.
Panie Premierze podobnych spraw jest setki a może nawet
tysiące nie można koło tego przechodzić obojętnie.
Jako obywatel Rzeczypospolitej Polskiej mam swoje
konstytucyjne prawa:
• Art.30:“Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka
stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna,
a
jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.”
• Art.32:”Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego
traktowania przez władze publiczne.”
• Art.38:”Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę
życia”.
• Art.40:”Nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub
poniżającemu traktowaniu
i karaniu.”
• Art.51,pkt3:”Każdy ma prawo dostępu do dotyczących go urzędowych dokumentów i
zbiorów danych. “
• Art. 54:”Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz
pozyskiwania i rozpowszechniania ”informacji.”
• Art.148,pkt7:”Prezes Rady Ministrów: jest zwierzchnikiem służbowym pracowników
administracji rządowej.”
Protestuję na takie funkcjonowanie Państwa Polskiego. Będę
apelował i jestem zmuszony do oskarżania naszego kraju we wszystkich
europejskich i światowych organizacjach broniących praw człowieka.
Dodatkowo zamierzam podjąć walkę o PRAWDĘ wewnątrz naszego
kraju do czego obliguje i inspiruje mnie korespondencja kierowana
do mnie
osobiście, jak i mojej rodziny, a w imię tych zasad dotycząca oczekiwań
społecznych i głębokich reform naszego Państwa.
Ofiara życia mojego syna Krzysztofa musi lec u podstaw
odnowy moralnej organów państwa w imię dobra nas wszystkich i nie może
zostać
zaprzepaszczona.
Z poważaniem
Włodzimierz Olewnik
Załącznik: stenogram wywiadu przekazanego mi przez Polonię
amerykańską.
Do wiadomości:
1. MSWiA.
2.Komenda Główna Policji.
Źródło:
http://wirtualnapolonia.com/2010/02/19/list-do-wlodzimierza-olewnika-do-donalda-tuska/ |